niedziela, 29 kwietnia 2012

black silk

Nadal weny do pisania nie mogę odnaleźć. Ale wciąż dziergam:)
Właśnie skończyłam prostą jedwabną bluzeczkę.


 wzór: z głowy, prosty raglan od góry, nawet bez modelowania talii
włóczka: prostota formy, ale szlachetność materiału, bluzeczkę zrobiłam z jedwabiu BC Grarn Jaipur Fino. zużyłam mniej więcej 2,5 motka
druty: KP 2,25 i 2,5 mm



 nawet w taki upał jak dziś dzianina jest bardzo przyjemna, przewiewna i chłodna



 ostatnio lubię koraliki, więc są i tu. tym razem wrobione




no i w zasadzie tyle. na majówkę nie wyjechałam. dziergam sobie kolejną bluzeczkę, tym razem bawełnianą. wyrabiam "zbiory" włóczkowe:)



niedziela, 8 kwietnia 2012

vitamin T(weed)

 z rzadka się ostatnio odzywam, nie mam nowych pomysłów, w dodatku laptop nie zawsze chce współpracować.

no ale przy okazji świątecznej pokażę wam co tam uplotłam. i nie będą to kurczaczki, pisanki ani nawet sernik.

zrobiłam sobie Tweedową jedwabną vitaminkę.

taką o.




wzór: vitamin D  
włóczka: b.c. garn tussah tweed, 4 motki
druty: KP i addi 3,25 mm i 2,75 mm




pewnie warto byłoby pokazać to w plenerze..... ale plenery niesprzyjające:( zimno.

a więc powiem wam tylko....



niedziela, 18 marca 2012

dove

uff, nareszcie wiosna!

a ja w końcu mam co pokazać....

długo przeraźliwie się wymyślał i plótł, choć tradycyjnie jest nie za duży.

oto DOVE


wzór: wzoru brak, improwizacja, może nawet dałaby się jakoś spisać, jeśli znajdę czas i przypomnę sobie wszystkie poprawki wprowadzone w trakcie
włóczka: drops baby alpaca silk (jak zwykle), kolor gołębi błękit, stąd DOVE, 6 motków
druty: KP i addi 3,25 mm
rozmiar: S









 i gorsze zdjęcia, ale z lepiej widocznym swetrem :)



wszystkie zdjęcia poczynił synowski:)


na drutach nie mam nic. przewinęłam jeden precelek jedwabiu i nie mogę wymyślić co ja z niego chcę mieć:( weno TFUrcza wróć!

no to na koniec dziecki me dwa:)


poniedziałek, 12 marca 2012

żyję

jestem, żyję, choć nie piszę. nie ma o czym. od miesiąca niczego nie uszyłam, nie udziergałam, nie sfotografowałam.
osoto z poprzedniego postu wrócił do nas.....bo jak się okazało jego charytatywność polegała na tym, że został wystawiony na szkolną aukcję....a syn go z jasyru wykupił za 50 zeta. tak więc wychodzi na to, że zutylizowałam stary szlafrok....by potem musieć do tego dopłacić. no cóż.

no dobra, jest jeden mozolnie wymyślany projekt. ale. brak mu jednego rękawa. i jeszcze nie wiem czy w ogóle mi się podoba. już raz prułam dziada. zrobię rękaw i się okaże, czy będzie noszalny czy wyląduje jako ufo na dnie szafy.

przyjechał też (w ramach zmotywowania siebie do działania) przepiękny jedwab tussah tweed. kombinuję co z niego.

no i tyle.




niedziela, 12 lutego 2012

Osoto

dziecię przyniosło ze szkoły info, że trzeba zrobić laleczkę. na jakąś akcję Unicefu. szkoła dostarczyła wzór. laleczka miała reprezentować jakiś kraj. reszta w ramach reglamentowanej dowolności.

rozłożyłam schemat....hm....no nie widzę, żeby 8,5 latek miał sobie z tym poradzić....

no ale, że zadeklarowałam pomoc trzeba było działać.

ze starego dziecięcego szlafroka i kawałka flaneli powstał OSOTO. judoka.


jak widać ze schematu powstała całkiem duża lalka, a nie żadna laleczka:)


jutro trafi do szkoły. szczerze to nie wiem jakie ma przeznaczenie. mam nadzieję, że jakieś zacne, bo  poświęciłam mu pół niedzieli!



sobota, 4 lutego 2012

w paski

tak się zastanawiam, czy w ogóle muszę coś pisać, bo jestem do bólu nudna jeśli chodzi o produkcję małych sweterków....
no ale co ja poradzę....



wzór: ruby tuesday w kolejnym wcieleniu, jeśli chodzi o modyfikacje to podobnie jak w poprzednim (szarym), dodawanie zaczynam po 3 oczku, a plisa guzikowa dorabiana jest potem. zakończenia dołu i rękawów to podwójna plisa.
dekolt robiony przy zxastosowaniu rzędów skróconych
włóczka: drops baby alpaca silk, z produkcji poprzednich sweterków zostało mi po jednym motku! takie cuda nie mgły się marnować, więc dokupiłam jeszcze jeden idealnie pasujący odcień ( z zapasem odpowiednim, by wykonać jeszcze jeden sweterek z ulubionej włóczki:) i oto jest pasiak:)
druty: addi i kp 3,25mm




oczywiście kocham go już miłością czystą, oczywiście jest idealny do pracy i pasuje mi do wielu zestawów.....choć ostatnio najbardziej eksploatowanym swetrem jest ten, o którym myślałam, że zimę spędzi w szafie....ale zima zaskoczyła i kocham mój zakapturzony bardzo:)



i jeszcze kilka detali





niestety przez te mrozy wyobraźnia mi przymarzła, nie mam pomysłu na kolejny sweterek!!!  












czwartek, 2 lutego 2012

wyczekane tłumaczenie

dzięki Oli (aleksandragacek na ravelry) powstało długo wyczekiwane tłumaczenie Mileny.

dodałam do oryginalnego opisu. TUTAJ

wielkie dzięki Olu, sama w życiu bym się za to nie zabrała!