Weekend upłynął pod znakiem włóczki. Całkiem niechcący. Plany miałam inne....ale jakoś nie wyszło. To co leżało na całej połaci, zaczął zmywać deszcz i zamiast iść z dzieciarnią na sanki oglądałam z synowskim Gwiezdne Wojny..... ma 7 lat i właśnie przeżywa silną fascynację...
No więc siedząc przed tivi skończyłam otulacz. Zanim pokażę go na właścicielce prezentacji dokona Frans.
Komin jest nie za duży, zrobiony na okrągło ściegiem francuskim. Zużyłam na niego dokładnie 2 motki grubaśnej włóczki Katia Peru - przyjemnej mieszanki z alpaką.
Drutki KP nr 6
Z trzeciego motka powstała czapeczka. Miał być "krasnal", ale bałam się, że nie wystarczy, więc jest mój ulubiony w produkcji i noszeniu fason - poppy!
Kwiatek według tego przepisu powstał z resztek Reginy Adriafilu przerabianej podwójnie.
Czapeczka jest w komplecie z otulaczem, mam nadzieję, że nowej właścicielce się spodoba.
A jak już byłam "w ciągu" machnęłam makuffkę dla siebie, w komplecie do mojej tęczy grzewczej.
O taką.
Zużyłam nieokreśloną ilość włóczki Rozetti o nazwie nie - do - wymówienia. Z tych samych motków co tęcza.
Dla nieposiadających języka typu lengłidż mała instrukcja wykonania czapeczki.
Ilość nabranych oczek na początek powinien być mniej więcej połową obwodu głowy, na którą czapkę robimy.
Czapkę z Peru, na drutach nr 6 , na łebek całkiem dorosły robiłam z 38 oczek.
czyli:
1. nabrać 38 (lub inną potrzebną ilość) oczek
2. przerobić rząd prawych
3. przerabiać prawe do ostatnich 5 oczek, owinąć nitkę wokół 1 oczka z lewego drutu, przełożyć z powrotem na drut lewy, odwrócić robótkę
4. oczka lewe do ostatnich 5 oczek, owinąć, odwrócić
5. oczka prawe do ostatnich 10 oczek, owinąć, odwrócić
6. oczka lewe do ostatnich 10 oczek, owinąć, odwrócić
7. oczka prawe do ostatnich 15 oczek, owinąć, odwrócić
8. oczka lewe do ostatnich 15 oczek, owinąć odwrócić
9. oczka prawe do ostatnich 10 oczek, owinąć, odwrócić
10. oczka lewe do ostatnich 10 oczek, owinąć, odwrócić
11. oczka prawe do ostatnich 5 oczek, owinąć, odwrócić
12. oczka lewe do ostatnich 5 oczek, owinąć, odwrócić
13. oczka prawe do końca
14. oczka prawe do końca
I w ten sposób mamy pierwszy segment makówki, powtarzamy do uzyskania 6 -7 elementów. Zależnie od grubości włóczki. Na grubszą 6 na cieńszą 7 elementów.
Ściągacz robię trochę inaczej niż w przepisie, moim zdaniem "po mojemu" czapeczka ma lepszy kształt i bardziej funkcjonalny ściągacz.
Na ściągacz nabieram oczka na całym obwodzie, na krótkich brzegach, dobieram oczka z nitek poprzecznych. W tych miejscach w kolejnych 3-4 rzędach przerabiam razem 3 środkowe oczka (z dwóch stron czapki). Ściągacza robię nieokreśloną ilość rzędów, dopasowuję mierząc co jakiś czas.
Zamykam oczka, wciągam nitki i tyle.
Dajcie znać, czy kwiatek też potrzebny, to opiszę:)
*****
Teraz chyba wrzucę na drutki ciepły sweterek dla Zosianki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peru. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 grudnia 2010
niedziela, 5 grudnia 2010
in progress
czyli co się dzieje.
1. Po pierwsze z popielatego silkbloom fino powstaje Lisa. Skąd imię? Oglądacie Dr House'a? Ja nałogowo, i kocham kobiece kardigany Cuddy, całą ją uwielbiam, wszystkie ciuchy bez wyjątku. Mogłabym przygarnąć jej szafę. Uwielbiam ten styl, prosty, ascetyczny wręcz, a jednocześnie bardzo kobiecy i sexy. Dlatego właśnie Lisa, bo ma być prosto i kobieco i przy ciele.
Wzór podstawowy to Peace, ale robiony po mojemu całkowicie, od góry oczywiście. Co i jak opowiem następnym razem, gdy Lisa będzie mieć już rękawy (na razie ma jeden, zdjęcia są wczorajsze).
1. Po pierwsze z popielatego silkbloom fino powstaje Lisa. Skąd imię? Oglądacie Dr House'a? Ja nałogowo, i kocham kobiece kardigany Cuddy, całą ją uwielbiam, wszystkie ciuchy bez wyjątku. Mogłabym przygarnąć jej szafę. Uwielbiam ten styl, prosty, ascetyczny wręcz, a jednocześnie bardzo kobiecy i sexy. Dlatego właśnie Lisa, bo ma być prosto i kobieco i przy ciele.
Wzór podstawowy to Peace, ale robiony po mojemu całkowicie, od góry oczywiście. Co i jak opowiem następnym razem, gdy Lisa będzie mieć już rękawy (na razie ma jeden, zdjęcia są wczorajsze).
2. Po drugie powstaje prosty komin z włóczki Katia Peru. Pierwszy raz mam ją w rękach, bardzo przyjemna, gruba (robię na drutach nr 6), ale mięciutka, z alpakowym włoskiem. Tylko koszmarnie niewydajna. No ale cóż, taki urok grubasów.
3. Po trzecie kupiłam w Marcinej Zagrodzie prześliczną cieniusią alpakę. Co prawda głowę bym dała, że zamawiając zrobilam naciś przy ciemnym fiolecie, ale ta też jest piękna. Myślę, że zrodzi się z niej Cameron. Tylko podwójną nitką, bo to jest tak cienkie, że pojedynczo robiłabym do wiosny....
No i tylę, idę jakieś bułki skręcić, bo się w domu pieczywo skończyło.....
Subskrybuj:
Posty (Atom)















