zapraszam więc na krzepiącą zupkę z cukinii własnego pomysłu... myśl przewodnia: ma być tak, by czterolatka nie domyśliła się obecności warzyw, choć było ich sporo: cukinia, szparagi, kalarepka, seler, por, pietruszka, marchewka.... efekt całkiem zadowalający. miseczka mikstury została bez protestów pożarta.
robótkowo kluje się stworzenie wodne w nazwie i kolorze - meduza, wzór znowu z głowy, jeszcze nie wiem jak będzie ostatecznie wyglądać, poza tym, że jakiś taki, hmm, "Kimowy" wychodzi :)
dłubie się szybko, bo na drutkach 4 mm, medusy, nawet fajna, mięciutka, o bardzo bawełnianym wyglądzie mimo dodatku akrylu. tylko uważać trzeba, bo ma bardzo luźny splot i niestety się rozłazi w robieniu.
na razie jest tyle


czyli jak widać bardzo po mojemu, od góry, na okrągło, prosto i na guziczki, straszna nuuuuuuda, no co ja poradzę, że kardigany mi tak pasują :)
a, ale mogę obiecać, że jak tylko znajdę odpowiednią bawełenkę zmierzę się z Blossom, to wykonanie na Ravelry mnie zachwyciło!
na koniec dwa detale Ruby w podobnej scenerii co meduziasty zezwłok.




