nie będę już obiecywać regularnych wpisów. nie wychodzi mi. w sumie nie wiem dlaczego. może jestem za bardzo niezorganizowana, bo czasu chronicznie mi brakuje. a może ktoś mi czas podkrada, gdy nie widzę...
nie ważne.
jest pierwszy projekt, projekt z przełomu roku. czapka powstała jeszcze w grudniu, nitki szala/otulacza wciągałam już w styczniu
projekt jest prosty, nigdzie nie opisany (uprzedzam pytania)
z archiwalnej gazetki zaczerpnęłam pomysł na zygzak, a reszta się zaimprowizowała
na całość zużyłam wszystko co miałam, czyli trochę ponad 2 motki Malabrigo Rios, w kolorze glazed carrot (kupionego oczywiście w
magicloopie
druty KP, czapka: 3,75 (ściągacz) reszta 4,5 mm
szal 4,5 mm
włóczka (100% baby merino) jest cudownie miękka i delikatna, nic a nic nie podgryza, więc jest idealna na czapkę i szal :)
zużyłam wszystko co miałam, dosłownie do ostatniego centymetra :)
nie mierzyłam długości otulacza (nie byłabym sobą, gdybym zmierzyła:), ale jest idealny na podwójne owinięcie. ani za luźny, ani za ciasny
w fakturach połączyłał zygzaki i ryż
no i tyle w tym pierwszym wpisie w tym roku.
aha, robią się następne projekty :)