Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 lutego 2011

little wings

Jestem! Wróciłam!
Zanim opowiem jak było, nadrobię zaległości sweterkowe.
Oto Little Wings czyli "odgapiony" od Kasi Ogoniasty:) Miałam nieco mniej włóczki, więc na boczki nabrałam mniej oczek, po 80, nie robiłam wcięcia w talii, ale kilka razy plecki potraktowałam rzędami skróconymi, żeby nie były radykalnie krótsze od przodów.
Zużyłam dokładnie 3 motki Manos Lace. Metr mi chyba został. Sweterek jest cudownie lekki i mięciutki, nic się nie filcuje, jest idealnie. Kocham go miłością czystą i na pewno zrobię następny.



Wzór: featherweight cardigan
włóczka: Manos Lace 3 motki
druty: KP 3,75 i KP 3,5
rozmiar: XS
zdjęcia poczynione wczoraj, w cukierni w Wiśle, nazwy nie pamiętam niestety, ale dobre ciastka mają :)





niedziela, 23 stycznia 2011

a takie tam

Tydzień razem z weekendem minął ani się obejrzałam..... ech....  tradycyjnie planów było więcej niż możliwości, ale co tam.
Z dziećmi w kinie byliśmy, repertuar wybierał syn, jakoś nie byłam dobrze nastawiona, bo 3D (matko jedyna, jak mnie od tej techniki głowa boli!!!) i o jakimś dziwolągu niebieskim. A tu niespodzianka, na Megamocnym bawiliśmy się całą familią wyśmienicie.

Co jeszcze? A na przekór zimie, co wróciła, przyniosłam sobie zielsko do domu, czekam teraz na żonkile i krokusy, rosną w oczach!!!



Dzianinowo niczego nie skończyłam. Audrey rośnie, właściwie niewiele zostało, bo korpus jest, oba rękawy w połowie. A propos rękawów, gdy czytałam opis nie mogłam pojąć na czym polega formowanie główki za pomocą rzędów skróconych, gdy dotarłam do tego momentu przekonałam się, że to jest po prostu G E N I A L N A  i prosta metoda! Aż się dziwię, że nie miałam o jej istnieniu pojęcia! Idealnie wpasowania główka, bez szycia, bez zbędnego liczenia, no ideał!!!
Planuję temu osobny wpis poświęcić.





Zostały plisy i dekolt, ale coś mnie znudziła. Albo inaczej, z e-dziewiarki przyjechały takie cudności, że po prostu MUSIAŁAM przewinąć i zacząć dłubać....



Bardzo się starałam, ale żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać wyjątkowej urody tej włóczki. Jest wspaniała! Pewnie dłubanie będziee długodystansowe, bo to cienizna straszna, ale dłubie się nader przyjemnie. A będzie piórkowy w postaci jaką mu nadała Kasia. Nie ukrywam, że zakochałam się w jej Ogoniastym od pierwszego wejrzenia i po prostu MUSZĘ też taki mieć. Ech, ten nałóg.....

APDEJT:
miałam pisać o rękawkach wrabianych, ale już nie muszę, dziewczyny to za mnie zrobiły:)
TU oraz TU