o tym jak sielsko minął mi tydzień będzie następnym razem, dziś nie mam siły, bo mimo, że właśnie spadł ożywczy deszcz mi nadal jest gorąco.....
dziś jedynie wytwór wakacyjny, czyli to co mi się do kolejki wepchało, a co od 2 dni służy mi i spełnia swe zadanie:)
i co będzie mieć swoją powtórkę, bo się spodobało:)
torba składa się z 26 kwadratów i 6 trójkątów, łączonych w trakcie pracy rządkiem oczek ścisłych, po prawej stronie, tak, by powstał wyraźny, wypukły szew.
torba składa się z 26 kwadratów i 6 trójkątów, łączonych w trakcie pracy rządkiem oczek ścisłych, po prawej stronie, tak, by powstał wyraźny, wypukły szew.
w środek wszyłam podszewkę ze sporą kieszonką z grubego granatowego płótna, wygrzebanego z maminych zapasów. przydałby się zamek dla bezpieczeństwa całości, ale takowego pod ręką nie miałam.
apdejt : małe uzupełnienie, bo rzeczywiście o tym zapomniałam.uszy, długości wygodnej, acz nieznanej, bo ich nie mierzyłam, zrobiłam z 10 oczek dłubanych na okrągło. w środek każdego rulonu wciągnęłam dość gruby sznurek syntetyczny dla wzmocnienia i ograniczenia rozciągania uszu. uszy przyszyłam ręcznie, na końcu, to znaczy po wszyciu podszewki. się trzymają bez zarzutu.
jeszcze jeden apdejt: na torbę zużyłam jakieś 1,5 motka Virginii, może trochę mniej. szydełko Tulip 1,75 mm
jeszcze jeden apdejt: na torbę zużyłam jakieś 1,5 motka Virginii, może trochę mniej. szydełko Tulip 1,75 mm







