Moje greckie opowieści o tym gdzie byłam, co widziałam, co i gdzie jadłam snuć będę za chwilę. Zacznę od tematu głównego....
Hmmmm, uwielbiam latać samolotami, ale to czego nie lubię (prócz długotrwałych odpraw lotniskowych) to niemożność dziergania. Ech, tyle godzin bezproduktywnego siedzenia w fotelu, bo drut plus włóczka stanowi zagrożenie terrorystyczne i na pokładzie samolotu linii wszelkich jest surowo wzbroniony...
Na szczęście na plażach da się dziergać i na statkach, w samochodzie i we wszelkich innych okolicznościach wakacyjnych.
Udało mi się więc skończyć Truskawę, którą pokochałam od razu miłością czystą i gdyby nie to, że tam gdzie byłam temperatura dochodziła do 40 stopni nosiłabym go od razu i z lubością.
Przyjemne popołudnie na puściutkiej plaży plus mocna bryza zezwoliły na sesyjkę.....
proszę państwa, oto Truskawa po marynarsku:)
Jak widzicie wybrałam guziczki czarno - białe, dodają charakteru.
wzór: Peace Kim Hargreaves
z modyfikacjami: zrobiłam dłuższy dół by podnieść talię, w oryginale wydawała się mieć nieco zaburzone proporcje, wyszło idealnie. Zrobiłam też całkowicie po swojemu rękawy. Dałam za wygraną przy próbie zrozumienia co autorka chciała mi przekazać i policzyłam sobie sama. Nie ma też mankiecików na guziki tylko pikotki jak u dołu. Jest tak jak miało być.
włóczka: Sol Levante Adriafilu 6 motków (zostało mi dosłownie kilka metrów!), mieszanka składników cudowna, zobaczymy jak się będzie nosić.
druty: KP 3,25mm, 3,5 mm, 3,75mm, 4mm
rozmiar: XS robiony wg rozpiski dla S
Ponieważ druty nie znoszą pustki wzięłam ze sobą kilka kłębuszków, między innymi cudowne malabrigo, które pokazywałam niedawno, miał być z tego leciutki jak piórko kardiganik, ale z jednego (niecałego!!!!!) pięciodekowego kłębuszka uplotłam projekt wielce leniwy acz ekspresowy.
Kolejną wersję Abrazo. Ma na imię Kassiopi. I już je kocham. I już nosiłabym, gdyby nie było na nie za ciepło, choć biorąc pod uwagę aurę po powrocie.....
Voila! Kassiopi.....sfotografowane wczoraj w .....Kassiopi :)
wzór: abrazo,
robiłam ściśle przepisowo, na drutach właściwej grubości, ale wydawało mi się po zakończeniu rzędów skróconych dość "chude", dodałam więc nieokreśloną bliżej liczbę pełnych rzędów aż do osiągnięcia satysfakcjonujących rozmiarów.
włóczka: malabrigo baby merino lace (jakieś 3/4 moteczka 50 gr)
druty: KP 5 mm
ząbki nie są jeszcze dobrze wyeksponowane, ale marnie się blokuje ząbkowania bez szpilek :)



