Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 sierpnia 2011

przed odlotem

doczekałam się.


jutro lecimy na wakacje!


zdążyłam jeszcze wydłubać sobie torbę plażową.


o taką.



wzór: 100 % improwizacji
włóczka: granatowa Drops Muskat - 3 motki, naturalna Schachenmayr nomotta Punto 2 motki i jakieś resztki Aniluxowej czerwonej Glorii
szydełko Addi 2,5 mm i 3 mm
2 duże zatrzaski



nie ma podszewki, bo nie zdążyłam. kończyłam dziergać wczoraj w samochodzie na trasie Kraków - Warszawa :)


i tyle.


wracam do pakowania:)



niedziela, 18 lipca 2010

jestem, wróciłam:)

jestem! wróciłam! choć prawdę mówiąc wolałabym zostać.....
o tym jak sielsko minął mi tydzień będzie następnym razem, dziś nie mam siły, bo mimo, że właśnie spadł ożywczy deszcz mi nadal jest gorąco.....

dziś jedynie wytwór wakacyjny, czyli to co mi się do kolejki wepchało, a co od 2 dni służy mi i spełnia swe zadanie:)
i co będzie mieć swoją powtórkę, bo się spodobało:)


torba składa się z 26 kwadratów i 6 trójkątów, łączonych w trakcie pracy rządkiem oczek ścisłych, po prawej stronie, tak, by powstał wyraźny, wypukły szew.
w środek wszyłam podszewkę ze sporą kieszonką z grubego granatowego płótna, wygrzebanego z maminych zapasów. przydałby się zamek dla bezpieczeństwa całości, ale takowego pod ręką nie miałam.

apdejt : małe uzupełnienie, bo rzeczywiście o tym zapomniałam.uszy, długości wygodnej, acz nieznanej, bo ich nie mierzyłam, zrobiłam z 10 oczek dłubanych na okrągło. w środek każdego rulonu wciągnęłam dość gruby sznurek syntetyczny dla wzmocnienia i ograniczenia rozciągania uszu. uszy przyszyłam ręcznie, na końcu, to znaczy po wszyciu podszewki. się trzymają bez zarzutu.

jeszcze jeden apdejt: na torbę zużyłam jakieś 1,5 motka Virginii, może trochę mniej. szydełko Tulip 1,75 mm






środa, 7 lipca 2010

bez kolejki

ja tu sobie spokojnie truskawę dziergam (oczywiście czyniąc własne notatki i obliczenia, bo to projekt Kim....)

no więc ja tę truskawę, a tu tymczasem, bez kolejki, bezczelnie się mi wepchała torebka! w dodatku na szydełku! taka bezczelna, że kazała mi biec do pasmanterii po szydełko 1,75!
wariatka jakaś!
o, wczoraj mi się tyle ulęgło....


natchnienie znalazłam u truskaveczki, schemacik trochę uzdatniłam po swojemu i dłubię. 
dziś drugi półfinał, więc pewnie kilka kwadratów przybędzie:)