wtorek, 3 maja 2011

niewiadomoco....

To się nazywa prawo Murphy'ego oraz inne przyczyny, przez które sprawy idą źle. No bo komu przeszkadzała piękna wiosenna pogoda, no komu? Nie to, żebym się obudziła jak mieszkańcy Dolnego Śląska, w zimowych okolicznościach przyrody, jednak umówmy się, 8 stopni,  wiatr i deszcz, to nie jest to co lubimy w długi weekend...
Wzięłam dzień urlopu, mieliśmy pojechać do Krakowa, ale brat mnie otrzeźwił, że prognozy marne. Z niedowierzaniem przeanalizowaliśmy te prognozy i zweryfikowaliśmy plany. Jeszcze w sobotę naiwnie sądziłam, że niesłusznie, ale już w niedzielę takie wątpliwości mnie nie dręczyły. Zimno.
Zajęłam się więc rzeczami przyziemnymi. Posadziłam kwiatki na balkonie, zdjęć brak, bo chwilowo nie mam ochoty wychodzić na balkon. Zmontowałam stoliki z Ikei, matko jedyna co się tam wczoraj działo!!! najazd Hunów!!!!! istny armagedon zakupowy! stanowczo nie na moje nerwy.....
 I dziergałam rzecz jasna. Ale to dzierganie jak ta pogoda, do bani całkiem:(

Nespelem wyszło pioniersko a nie sapersko; przeplecenie plisy robionej w całości się udało. Proszzzz, tak wygląda.


Ale co z tego, jak włóczki zabrakło:( I wszystkiego jest tyle.


Plecy dociągnięte do pach, bo na więcej zbrakło. Starczyło na tyle ile widać.
Czyli kicha, nespelem ląduje w koszyku.

Wyciągnęłam więc z niebytu ogoniastego, ale niskie ciśnienie plus nudny do bólu zębów ogoniasty uśpiły mnie na siedem godzin, albo i jeszcze dłużej.
Po zrobiemu dwudziestu rzędów Ogoniasty wrócił do koszyka.

Zaczęłam więc niewiadomocoodgóry..... wyrobiłam dwa motki czerwonej cheope z zapasów, zaczęłam trzeci i......
stwierdziłam, że niewiadomocoodgóry wcale mi się nie podoba. Nic a nic.


Odwiązałam więc trzeci motek i  zaczęłam robić niewiadomocoodołu.


Na razie jest ściągacz. Idzie powoli, bo wymyśliłam przekręcany. Najpierw podwójny, potem pojedynczy. Co będzie dalej i czy znowu nie pójdzie do prucia jeszcze nie wiem.
apdejt:
Niewiadomocoodołu jednak ocaleje. Minęłam ściągacz, wrzuciłam pliskę ażurkową i nawet zaczyna się podobać.

I tyle z długiego weekendu, a pozostałe trzy dni zawodowo będą intensywne..... oraz standard: przedszkole, szkoła, praca, judo, a ja wcale nie czuję się wypoczęta.....

Idę wyjąć z piekarnika ciasto, bo rodzina w potrzebie. I kolejna kawa jest niezbędna.....

****
aaaa, wiem co jeszcze chciałam napisać, książkę chciałam polecić.


7 komentarzy:

inka pisze...

ależ! to niewiadomoco od góry wygląda bardzo zachęcająco! od dołu też:)
pogoda w Krakowie jest fatalna, ale przynajmniej śnieg nie pada, jak w niektórych miejscach...
książkę lecę nabyć, bo jak trzecia osoba poleca, to COŚ w tym musi być...a ja polecam "Arystokrację" Marka Millera, ta znów opowiada ustami kilku przedstawicielek i przedstawicieli polskiej szlachty historię tuż przed/w trakcie/i tuż powojennych ich losów.

a jak już dotrzecie do tego Krakowa, to zapraszam na kawę!

Anna Karwowski pisze...

bardzo mi sie podoba ten nespelowy kolor- wzor sam w sobie cos mnie drazni, i nawet nie wiem czemu ;)
ciekawa jestem tego niewiadomoco ;)
co do pogody, to ja myslalam ze u nas zimno (14), ale teraz oficjalnie wam wspolczuje ;)

Monika pisze...

Po obejrzeniu zdjęć znów postanawiam nauczyć się robienia swetrów dalej niż do pach:) Lubię patrzeć na kobiety z tamtych lat... Dzięki za inspirację:)

PS. 80 km od morza temperatura niska, ale słonecznie.

chmurka pisze...

Nespelem zapowiada się pięknie, jak znajdę książkę u siebie to pewnie po nią sięgnę. Pozdrawiam :)

Alejandra pisze...

Efciu to niewiadomoco bez względu na to czy z góry czy z dołu wygląda obiecująco - kolor bardzo do Ciebie pasuje. nespelem chyba trochę poczeka bo jakoś odnotowałam braki w e-dziewiarce :( Przy okazji proszę o opinię czy te dropsy viskozowe bardzo się świecą? kusi mnie ecru.
U nas dzisiaj śnieg :(

Agata pisze...

przesrany ten łikend, dzieciakom kurtki zimowe wyjęłam z czeluści szaf.
nie pruj tego od dołu, fajne będzie, przekręcone ściągacze to jest to!

MaBa pisze...

Nespelem`a szkoda, tak się ładnie zapowiadał. Będziesz dokupywać włóczki czy sprujesz?

Niewiadomoco na pewno będzie miało piękny kolorek. I znając Twoje twórcze podejście będzie też piękny wzór.

Co do Krakowa... Pozostanie w domu to była zdecydowanie najlepsza decyzja. Zimno tu jak czort. Choć tyle ze słońce się wychyliło dzisiaj.