niedziela, 19 października 2014

silver and gold

no mogę powiedzieć, że dawno nie było.....koralików :)

dziś wystąpią: srebro i złoto w kategorii "znani i lubiani"



1. po pierwsze kolczyki


mieszanka srebra ze złotem


plus kryształki fire polish i bicone, bigle srebro próby 925


mogą wystąpić solo, albo w towarzystwie idealnie pasującej bransoletki




2. po drugie kolczyki


mieszanka odcieni srebra


plus kryształki, czarne kostki i czerwone, a w zasadzie w kolorze wina - fasetowane


bigle angielskie, pr. 925


oczywiście mogą solo albo w komplecie


tym razem z naszyjnikiem z dużą kulką


kulka podobnie jak kolczyki w towarzystwie kryształków - czarnego i czerwonego


i na dziś tyle, ciąg dalszy nastąpi  


nie tylko koralikowy, z alpaki też się tworzy :)

aha, a to mój wierny asystent



niedziela, 28 września 2014

czerwień

przyznaję, nieco zaniedbałam bloga.
ewidentnie ktoś mi na początku września ukradł z doby 4 godziny. 2 by z grubsza w dzień poogarniać i 2 by mieć złudzenie, że jestem w stanie się wyspać.
nie mam na nic czasu.
jestem zmęczona nawet po weekendzie.
kilka razy udało mi się zasnąć z drutami w łapkach...

no ale jest! całkiem nowy udzierg!

  
zmagałam się z nim miesiąc, nie dlatego, że taki skomplikowany, ale raczej dlatego, że czasem miałam czasu wolnego tyle, że raptem na 2-3 rządki starczało



wczoraj skończyłam, dziś premiera w okolicznościach przyrody :)



kocham go już miłością czystą, jest mięciutki, lekki i dokładnie taki jak lubię



dane techniczne:
wzór: breaking the waves  Justyny "Lete" - jest taki, jakby projektowała go dla mnie :)


włóczka: malabrigo sock w kolorze raverly red, zużyłam 3 motki


druty: 3.25, 3.5 i 3.75


modyfikacje: całość w rozmiarze S, ale przody o długości M, dłuższe rękawy i szersza plisa dekoltu


a modyfikacja osobista jest taka, że wróciłam do ciemnych włosów. jak mi znów przyjdzie do głowy eksperymentować z jasnymi odcieniami, trzepnijcie mnie mocno!







no to teraz wrócę sobie do koralików, bo dłuuuuugo już nie dłubałam :)



piątek, 29 sierpnia 2014

środa, 27 sierpnia 2014

D-Day Hel, czyli urlopu cz. 6


w urodziny młodego (20 sierpnia) wybraliśmy się do Helu, oprócz portu i fokarium punktem obowiązkowym było bieganie po bunkrach, strzelnicach i innych zachowanych obiektach z czasów II wojny






"radiotelegrafista" Franek jak widać wczuł się bardzo :)


ale bunkry i armaty to tylko część atrakcji. w miasteczku i okolicach trwał kolejny dzień historycznej imprezy D-Day Hel, totalnie nie łapię ideii, ale było dość malowniczo :)









rekonstruktorzy pięknie wkomponowali się w wakacyjny tłum, a w porcie można było zobaczyć pokaz mody z lat 40tych