Tydzień razem z weekendem minął ani się obejrzałam..... ech.... tradycyjnie planów było więcej niż możliwości, ale co tam.
Z dziećmi w kinie byliśmy, repertuar wybierał syn, jakoś nie byłam dobrze nastawiona, bo 3D (matko jedyna, jak mnie od tej techniki głowa boli!!!) i o jakimś dziwolągu niebieskim. A tu niespodzianka, na Megamocnym bawiliśmy się całą familią wyśmienicie.
Co jeszcze? A na przekór zimie, co wróciła, przyniosłam sobie zielsko do domu, czekam teraz na żonkile i krokusy, rosną w oczach!!!
Dzianinowo niczego nie skończyłam. Audrey rośnie, właściwie niewiele zostało, bo korpus jest, oba rękawy w połowie. A propos rękawów, gdy czytałam opis nie mogłam pojąć na czym polega formowanie główki za pomocą rzędów skróconych, gdy dotarłam do tego momentu przekonałam się, że to jest po prostu G E N I A L N A i prosta metoda! Aż się dziwię, że nie miałam o jej istnieniu pojęcia! Idealnie wpasowania główka, bez szycia, bez zbędnego liczenia, no ideał!!!
Planuję temu osobny wpis poświęcić.
Zostały plisy i dekolt, ale coś mnie znudziła. Albo inaczej, z e-dziewiarki przyjechały takie cudności, że po prostu MUSIAŁAM przewinąć i zacząć dłubać....
Bardzo się starałam, ale żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać wyjątkowej urody tej włóczki. Jest wspaniała! Pewnie dłubanie będziee długodystansowe, bo to cienizna straszna, ale dłubie się nader przyjemnie. A będzie piórkowy w postaci jaką mu nadała Kasia. Nie ukrywam, że zakochałam się w jej Ogoniastym od pierwszego wejrzenia i po prostu MUSZĘ też taki mieć. Ech, ten nałóg.....
APDEJT:
miałam pisać o rękawkach wrabianych, ale już nie muszę, dziewczyny to za mnie zrobiły:)
TU oraz TU
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silkbloom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą silkbloom. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 stycznia 2011
czwartek, 4 listopada 2010
high hopes czyli mały sweterek....
Kocham małe ultra kobiece sweterki. Noszę je zamiast żakietów, w których czuję się do bólu zębów usztywniona. Noszę do ołówkowej spódnicy do pracy, do dżinsów, sukienek, do wszystkiego. I mimo, że odczuwam brak ciepłego grubego swetrzydła, znowu popełniłam mały kardiganik!
Powstał z kosztownego silkbloom fino. Piękna, mięciutka, (jak na razie) okazała się warta swojej ceny. Sweterek dziergał się lekko, łatwo i przyjemnie. Włóczka jest cudowna w robocie i jeszcze wspanialsza w noszeniu.
Zdjęcia są raczej "poglądowe", jak mi się uda choć trochę światła w weekend złapać obiecuję lepsze.
Dziś silkbloomowy sweterek zadebiutował w roli biurowej bluzeczki, na gołe ciało. Powiedziałabym, że w noszeniu jest luksusowy. Mięciutki, lekki, przytulny, bez najmniejszych, homeopatycznych nawet śladów podgryzania. Czysta przyjemność!
Teraz walczę z pokusą.....bo mam już pomysł na kolejny silkbloomowy projekt. Australa to to (ze względu na cenę) nie zdetronizuje, ale noty ma u mnie wysokie!
wzór: no powiedzmy, że nazwiemy to High Hopes, jak się spodoba to będzie opis:)
rozmiar: xs
włóczka: BC Garn Silkbloom Fino, niecałe 4 motki
druty: KP 4 i Addi 3,25 i 3,75
10 guziczków
Powstał z kosztownego silkbloom fino. Piękna, mięciutka, (jak na razie) okazała się warta swojej ceny. Sweterek dziergał się lekko, łatwo i przyjemnie. Włóczka jest cudowna w robocie i jeszcze wspanialsza w noszeniu.
Zdjęcia są raczej "poglądowe", jak mi się uda choć trochę światła w weekend złapać obiecuję lepsze.
Dziś silkbloomowy sweterek zadebiutował w roli biurowej bluzeczki, na gołe ciało. Powiedziałabym, że w noszeniu jest luksusowy. Mięciutki, lekki, przytulny, bez najmniejszych, homeopatycznych nawet śladów podgryzania. Czysta przyjemność!
Teraz walczę z pokusą.....bo mam już pomysł na kolejny silkbloomowy projekt. Australa to to (ze względu na cenę) nie zdetronizuje, ale noty ma u mnie wysokie!
wzór: no powiedzmy, że nazwiemy to High Hopes, jak się spodoba to będzie opis:)
rozmiar: xs
włóczka: BC Garn Silkbloom Fino, niecałe 4 motki
druty: KP 4 i Addi 3,25 i 3,75
10 guziczków
niedziela, 24 października 2010
piątek, 22 października 2010
a jednak!
A jednak wena przyszła.
Chwilkę temu kupiłam w e-dziewiarce przecudne mięciutkie moteczki silkbloom fino w kolorze malinowym. Bez konkretnego przeznaczenia. No może nie do końca. Miała być z tego audrey in unst....ale jednak włóczka ciut za gruba, a mi się nie chciało przeliczać. Potem zaczęłam coś bez planu od góry...i sprułam, bo plecy wychodziły za szerokie i zdążyło mi się przestać podobać.
Ech, włóczka cudna, a ja nie wiem co z niej zrobić.....co za męka...
Ale jednak coś się rodzi, pomysł przyszedł wieczorem. Ma być na okrągło, kobieco, trochę ażurowo. Robię notatki, jak mi się spodoba będzie opis :)
Chwilkę temu kupiłam w e-dziewiarce przecudne mięciutkie moteczki silkbloom fino w kolorze malinowym. Bez konkretnego przeznaczenia. No może nie do końca. Miała być z tego audrey in unst....ale jednak włóczka ciut za gruba, a mi się nie chciało przeliczać. Potem zaczęłam coś bez planu od góry...i sprułam, bo plecy wychodziły za szerokie i zdążyło mi się przestać podobać.
Ech, włóczka cudna, a ja nie wiem co z niej zrobić.....co za męka...
Ale jednak coś się rodzi, pomysł przyszedł wieczorem. Ma być na okrągło, kobieco, trochę ażurowo. Robię notatki, jak mi się spodoba będzie opis :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














