piątek, 20 lipca 2012

rdza

pierwsza czerwień przyjechała.....i......okazała się być mało czerwona. w zasadzie jest ruda. w zasadzie to lniany rudy sznurek.
drops lin. robiłyście coś z tego?
jak to to się zachowuje po blokowaniu?
bo w robocie jest tragiczne! sypie się, brudzi, pyli, kicham dziadostwem co chwilę!


no w każdym razie podjęłam wyzwanie. nadziałam dziada na drewniane KP rozmiar 4 mm i kichając co chwilę dziergam. ma być takie luźne, raglanowe, relaksowe, wakacyjne.... zobaczymy co wyjdzie.


mam do tego stopnia wyluzowane podejście do tego sznurka, że jeszcze nie wiem czy na prawo go czy na lewo?

a jak dziad nie wyjdzie, wyjmę szydło i przerobię na wór. o!

APDEJT
no więc...sweterek ma już wszystko poza rękawkami. dumam jeszcze nad ich długością. kadłub wyszedł sztywny jak worek na ziemniaki, krótki i za szeroki. pomna na uwagi Lete postanowiłam dziada potraktować na mokro. jesoooooo ile to to tych wrednych paprochów produkuje!!! na mokro chyba jeszcze więcej niż na sucho, grrr
ale nadałam worowi ziemniaczanemu nową formę, skatowałam go i teraz jest dłuższy znacznie i takoż węższy. zobaczymy jak się zaprezentuje jak wyschnie.

15 komentarzy:

Makunka pisze...

Czytałam gdzieś w necie (ale za Boga nie pamiętam gdzie), że Lin Dropsa jest nieprzyjemny w robieniu, ale później, po praniu i w noszeniu jest zadziwiająco fajny. Jak to len. Z pewnością będzie dobrze, ale rozumiem obawy, bo miałam go w ręku i zwątpiłam.

effcia pisze...

no właśnie, w pierwszym kontakcie to pęczek sznurka do snopowiązałki! no ale dziergam, bardzo jestem ciekawa efektu kiedyś dziergałam z lnu, ale to było z ćwierć wieku temu, polska włóczka wyjątkowo nikczemnej jakości. choć pamiętam, że była czerwona i to była o niebo ładniejsza czerwień.

jagnieszka pisze...

a ja się zastanawiam jak dłubać bo jakoś tak krzywo mi wychodzi,że rzuciłam w kąt

Elusiek pisze...

Taki kolor też jest ciekawy, ale czerwony to czerwony, jasna sprawa. Podobno po praniu jest zupełnie inaczej. Może musi się obsypać,żeby odsłonić prawdziwą urodę? ;) Nie poddawaj się, zajawka wygląda fajnie.

theli pisze...

W motku przypomina raczej drut niż sznurek, ale próbka wygląda obiecująco.

Lete pisze...

Dokładnie to samo przeżywałam, jak robiłam swój sweter. Przyklejały mi się te latające dziadostwa do soczewek :-/
I dopiero jak odepnę z blokowania będę wiedziała czy ta włoczka to nie bubel...

dodgers pisze...

oo fajnie, że z niego dziergasz, bo ja się cykałam czy kupić- pozwolisz, że będziesz zwierzem doświadczalnym, tym z długimi uszami? a kolor ma niczego sobie :)

Domi pisze...

I'♥♥♥ this yarn !!

maxi pisze...

ja zrobiłam z lnu dokładnie to - DROPS 129-3, kolor tez 103 natur. Mam zastrzezenia tylko do ogonów po bokach, nie całkiem to mój styl. Nosi się bosko, jest bardzo przyjemny , no ale jednak się sypie- pozdrawiam - Teresa

aniam1009 pisze...

Jeszcze na len się nie pokusiłam, więc nie wiem, co doradzić. Robótka wygląda obiecująco i mam nadzieję, że się nie zniechęcisz ;))

Gazela pisze...

Właśnie zaczęłam robótkę z tej włóczki w kolorze naturalnym. Zgadza się, że pyli niemiłosiernie, ale na razie jestem pozytywnie nastawiona do tej nitki. Zobaczymy czy tak mi zostanie do końca ;-)

maroccanmint pisze...

Wspaniały kolor, trudny do określenia. Czy to jeszcze wino, czy już bordo? :)
Życzę wytrwałości - zapowiada się śliczna część garderoby!

inka pisze...

o tym lnie słyszałam tylko, że trochę się wyciąga podczas noszenia. mam Lin z BcGarn, struktura bardzo podobna, może jedynie cieńszy i bardziej nierówny, też sztywny.
leży póki co, ale też widzę go jedynie w projekcie prostym, gładkim, na grubych drutach, "do zarzucenia na".
a ta rdza, choć czerwienią nie jest, bardzo piękna.

Maga pisze...

Witam zrobiłam tunikę z tego lnu i tego koloru , wykończenie przy dekolcie i na dole w postaci bordiury szydełkowej i jak na razie sprawuje się dobrze . Przed praniem wyrób wyglądał jak worek ale po praniu i uformowaniu naprawdę wygląda świetnie. Ja wykorzystałam wzór z Sandry z tego roku gdzie są modele drutowo-szydełkowe
Pozdrawiam Maga

olga pisze...

Cześć,
ja sie zawsze boje eksperymentować z zupełnie nowymi włóczkami ale z drugie strony bardzo mnie ten naturalny len kusi i dlatego mam pytanie: Czy sądzisz, że nadałby się na naszyjnik? Zastanawiam się nad I-cordem albo takim, jak Ty prezentowałaś (do tej pory wszystkie robiłam I-cordowe, robi sie świetnie, ale trochę pętle rozjeżdżają się w czasie noszenia i albo duszą albo międy nogami plączą)
Będę bardzo wdzięczna za podpowiedź, pozdrawiam,
Olga