poniedziałek, 11 marca 2013

plotę try po trzy...

a skoro trzy po trzy, to na początek gąsieniczki trzy...


tym razem w delikatniejszej wersji, wszystkie trzy wykonane z koralikó Knorr Prandelle 2,5 mm i TOHO magatama 3 mm



dwustronna, z jednej strony matowa... (sprzedana)
 

z drugiej metalicznie błyszcząca...


 i jeszcze raz mat..


i błysk


szafirowa jest gładka, z obu stron taka sama, ale za to ma ząbki magatamowe w pięknych metalicznych kolorach (zarezerwowana!!)


a teraz kilka wariacji tego samego "kolczastego" wzoru 

zamówiona "biedronka", już na swojej ręce



szafir ze złotem, także na zamówienie



i w wersji jednobarwnej, na trochę większą rękę,(sprzedana)!



w standardowym rozmiarze, kość słoniowa z metalicznymi brązami,(sprzedana).



i na koniec kolejna wariacja wzoru, który już u mnie gościł wiele razy. tym razem wersja dziewczęca, w sam raz dla pewnej 12 letniej damy



z poprzednich wpisów wciąż jeszcze rąk poszukują:
1. zarezerwowana

2.
3.

i tyle :)
biegnę pleść!




8 komentarzy:

IngaSz pisze...

fantastyczne prace !

Marta Gorczyca pisze...

Pani Ewo, serce mnie boli jak widzę takie ślicznie sierotki :) Chętnie adoptuję tę granatową.

Violet pisze...

Granatowa płaska i biało-szara zaklepane już.:)))

Jolanta Turoń pisze...

Piękne :) Wszystkie mnie zachwyciły Zapraszam po wyróżnienie na mój blog http://robotkijolci.blogspot.com/search/label/wyr%C3%B3%C5%BCnienia

nuta pisze...

ładniutkie wszystkie, ale nie byłabym sobą gdybym sama nie spróbowała takiej zrobić. Mam już dwie z wygranych candy więc odgapiając i z internetu myślę,że poradziłabym sobie..... tylko najpierw trzeba zakupić koraliki :)

Hania Owczarek pisze...

No ślicznie się plecie trzy po trzy, gąsieniczki mnie urzekły :)
pozdrawiam

seeyouat5 pisze...

Zachwycające! Normalnie ulegnę i spróbuję, bo napatrzyć się nie mogę...

kofi pisze...

Pozazdrościłam i też się uczę, niestety wzięłam sobie do serca Twoje rady i wzięłam się od razu za drobniejsze koraliki (jakieś niemieckie kupiłam, dziewiątki bodajże - takie nietypowe) i wydziobałam pierwszą "próbkę" przypominającą to, czym ma być.
Na razie rzeczywiście najbardziej żmudna i niewdzięczna czynność to nawlekanie koralików.
Będę podglądać i czerpać inspirację, jeśli pozwolisz.