czwartek, 21 sierpnia 2014

takiego wpisu dawno nie było, czyli urlop cz. 3

zmotywowana przez zacne grono dziergaczek, z Lete na czele, kilka tygodni temu, w upalne i burzowe popołudnie postanowiłam się zmierzyć z dręczącym mnie od nie wiadomo kiedy kłębkiem szafirowego jedwabiu.
nie wiem ile razy paskud przebrzydły był pruty szybciej niż zaczęty. cieszę się, że udało się go pokonać :)


nie wiem co mi przeszkadzało, włóczka jest cudowna, jedwab BC Garn Jaipur Silk Fino (dobrze, że to jedwab, bo nie wiem, czy coś jeszcze wytrzymałoby tyle pruć), kolory cudowne..
może brak pomysłu?


z podejścia pt. "niech-będzie-co-chce-nie-będę-już-pruć" wyszło takie coś


bluzeczka improwizowana


zaczęłam od góry metodą, której nazwy nigdy nie pamiętam, contigu.. coś tam, żadnych danych technicznych, bo nawet nie zapisałam od ilu oczek zaczynam


potem sięgnęłam po drugi znienawidzony kawałek jedwabiu w kolorze szmaragdowej zieleni i poszłam w zygzaki


dół za to jest całkiem zielony, z tyłu (czego na zdjęciu nie widać) dzięki rzędom skróconym, nieco dłuższy


proste rękawki ze szmaragdowym wykończeniem, na szmaragdowo wykończony dekolt


uff, to się chyba da nosić, choć założenie dziś do zdjęć w okolicznościach przyrody było wyzwaniem, bo po pierwsze nie całkiem było to to suche po blokowaniu, bo drugie temperatura była max 18 stopni, po trzecie wiało niemiłosiernie!!!
zdjęcia zrobione w Helu, w porcie i na cyplu


no to teraz trzymajcie kciuki, żebym zdołała się zmierzyć z czerwienią, która chodzi za mną od dawna!


13 komentarzy:

Sachel pisze...

Wyglądasz pięknie. Świetna robota. Bardzo mi się podoba pomysł na połączenie kolorów, a wykończenie rękawków - to już taki fajny dodatkowy smaczek. No i okoliczności przyrody - bajeczne.

Hogata_Rogata pisze...

Wyszło super! Połączenie kolorów jest urzekające, a zdjęcia w wietrze niesamowite:)

olga pisze...

Super, że wróciłaś z dzierganiem! Uwielbiam Twoje [projekty- proste a bardzo dopracowane i zawsze świetnie dobrane do Twojej sylwetki! Gdybym ja umiała takie cos bez liczenia;)
Trzymam kciuki i czekam niecierpliwie na czerwona kontynuację!

Alejandra pisze...

Fajnie wyszła! Brawo za zawzięcie bo ja dawno zrezygnowałabym z tego jedwabiu. No i bardzo się cieszę że wracasz do dziergania!

Lorki pisze...

Ewa, jest boska!!!

Strasznie się cieszę, że wróciłaś do dziergania. Warto było!

chmurka pisze...

Jak miło jest oglądać Twoje dzianiny :)
Top jest świetny :)

Monika Nyka pisze...

O jak mil znów zobaczyć u Ciebie udziergi: ) Nie raz włóczka musi nabrać mocy urzędowej, widać warto było pruć bo bluzeczka wyszła super: )

babojola pisze...

Niech-będzie-co-chce jest świetne i pięknie do Ciebie pasuje :)
Super połączenie kolorów.
Pozdrawiam.

Marta K. pisze...

Była to wielka improwizacja dosłownie i w przenośni. Efekt,choć przypadkowy, bardzo mi się podoba. Pozdrawiam ciepło:)

Makunka pisze...

O jak fajnie dzianinę u Ciebie zobaczyć! :) Tak to już jest, że włóczki muszą czasem nabrać mocy urzędowej, albo trafić na dobry moment. Pewnie u większości dziewiarek czekają sobie jakieś w czeluściach szuflad albo szaf.
A bluzeczka śliczna. Bardzo lubię takie "pawie" połączenie kolorów.

Agata pisze...

Najlepszą nazwę tej metodzie nadała Iza: con-sron. Łatwo zapamiętać ;)

Świetnie Ci wyszedł ten jedwab!!!!
Okoliczności przyrody najlepsze nad naszym morzem - tak naj najbardziej kocham Kuźnicę :)

Małgorzata Lenska pisze...

Jak miło, że ponownie są dzierganki :-)
Ładny wyszedł sweterek!

ciapara pisze...

Zmagaj się zmagaj, trzymamy kciuki ;-) Bluzeczka śliczna!!!